Węgiel w Wielkiej Brytanii 2026: koniec epoki, która naprawdę się wydarzyła
30 września 2024 r. zamknięto Ratcliffe-on-Soar – ostatnią elektrownię węglową w Wielkiej Brytanii. W 2025 r. węgiel wyprodukował dokładnie 0 kWh prądu po raz pierwszy od 1882 r. Udział w miksie: 0%. To nie prognoza, to fakt dokonany.
Skala zmiany jest mierzalna i trwała, a jej konsekwencje wykraczają poza energetykę. Od tego miejsca zaczyna się właściwa analiza.
A co z wydobyciem? Liczby, które zmieniają perspektywę
W szczytowym momencie, w 1920 r., brytyjskie kopalnie zatrudniały ponad 1,19 mln osób.
Dla porównania: według danych Mining Remediation Authority w 2025 r. w całym kraju pracowało kilkaset osób przy niewielkich, głównie odkrywkowych operacjach.
Produkcja?
W 1957 r.: 228 mln ton rocznie.
W 2024 r.: ok. 107 tys. ton.
To nie „upadek sektora”. To jego statystyczny ślad.

Co naprawdę zastąpiło węgiel? (i co niepokoi ekspertów)
Intuicyjna odpowiedź brzmi: „odnawialne źródła energii”.
To tylko połowa prawdy.
W 2025 r.:
- wiatr dostarczał ok. 32% energii elektrycznej,
- wszystkie OZE łącznie – blisko 40%,
- gaz ziemny – nadal około 29–30%,
- węgiel – 0%.
Wielka Brytania wygrała bitwę z węglem, ale wojna o pełną dekarbonizację wciąż trwa. Gaz stał się paliwem „awaryjnym” systemu – stabilnym, ale emisyjnym.
Środowisko i zdrowie: efekt, którego nie widać od razu
Zniknięcie węgla z energetyki nie oznacza tylko niższego CO₂ w tabelach rządowych.
To mniej SO₂, NOx i pyłów PM2.5 w miastach przemysłowych. Mniej hospitalizacji z powodu chorób układu oddechowego. Mniej przedwczesnych zgonów.
To korzyści, które nie pojawiają się na rachunku za prąd – ale pojawiają się w statystykach zdrowia publicznego.

A społeczności górnicze? Tu historia jest bardziej skomplikowana
Tu nie ma prostego happy endu.
Zamykanie kopalń i elektrowni oznaczało realne straty: miejsc pracy, tożsamości, lokalnych gospodarek. Programy przekwalifikowania i inwestycje w OZE pomagają – ale nie cofają czasu.
Dlatego w 2026 r. pytanie nie brzmi już: „czy węgiel wróci?”.
Pytanie brzmi: czy transformacja była wystarczająco sprawiedliwa.
Czy CCS uratuje węgiel? Krótka odpowiedź: nie w tej formie
Technologie wychwytywania i składowania CO₂ (CCS) rozwijają się – głównie przy gazie i przemyśle ciężkim.
W energetyce węglowej w Wielkiej Brytanii są już jednak spóźnione. Wysokie koszty, brak skali i brak infrastruktury sprawiają, że CCS to narzędzie redukcji emisji, a nie wehikuł powrotu węgla.
Wniosek: węgiel nie zniknął z historii – ale zniknął z przyszłości
Na początku padło stwierdzenie, że Wielka Brytania „już odeszła od węgla”.
Teraz wiesz, co to naprawdę oznacza.
Nie symbol. Nie deklarację. Konkretne daty, zamknięte elektrownie, zerowe udziały w miksie energetycznym.
Węgiel pozostanie w muzeach, podręcznikach i pamięci społeczności.
Nie wróci jednak do gniazdka w twoim domu.

